Moja dotychczasowa klawiatura po blisko 3 latach zaczęła dawać oznaki końca swojego żywota. Farba z klawiatury się wytarła, a spacja uznała, że już zbyt często ją wciskałem. Bardzo często pracuję przy komputerze więc zarówno mysz jak i klawiatura dostają mocno w klawisz. Przyszła pora na upgrade i postawiłem na klawiaturę Logitech K740. Kosztuje blisko 200 zł.

Klawiatura wygląda bardzo dobrze. Stylistycznie prezentuje się po prostu świetnie. Przeźroczysty plastik dookoła obudowy nadaje elegancji i szyku tej klawiaturze. Są tutaj klawisze multimedialne oraz to, co było dla mnie głównym kryterium wyboru – ciche klawisze o krótkim skoku oraz aktywne podświetlenie klawiszy. Pracuję dużo w nocy, a nie lubię gdy lampa świeci mi w monitor. Aktywne podświetlenie to trochę powiedziane na wyrost. Jest tu po prostu możliwość regulacji stopnia podświetlenia.

Dlaczego więc zawiodłem się na Logitech K740? Klawiatura nie sprawdza się w tym do czego została stworzona – do pisania. Mechanizm zachwalany przez producenta, który rzekomo wycisza naciskanie klawiszy niemal cały czas się zacina. Już po 5 minutach używania klawiatury zaciął mi się prawy klawisz ALT i aby go podnieść musiałem kilkukrotnie stuknąć w niego w różnych miejscach. Szybko okazało się, że ten dość często używany klawisz (dzięki niemu możemy wprowadzić polskie znaki) zacina się co 5-6 naciśnięć. Czyni to klawiaturę bezużyteczną. Jest to nie do pomyślenia w sprzęcie za prawie 200 zł!

Niestety, ale zdecydowanie nie polecam Klawiatury Logitech K740 

Leave a reply

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj