Dron Overmax X-bee 2.3 (test, recenzja)

Dron Overmax X-Bee 2.3 to kolejny dron-zabawka, który miałem okazję testować. To urządzenie dwa w jednym - działa nieco jak samochód sterowany oraz dron.

0
402

Dron Overmax X-bee 2.3 to kolejny dron-zabawka, który miałem okazję testować. To urządzenie dwa w jednym – działa nieco jak samochód sterowany oraz dron.

Drona otrzymałem do testów od Overmax Polska.

Dron Overmax X-bee 2.3 wyróżnia się na sklepowych półkach opakowaniem. Solidny karton z przeźroczystymi elementami pozwala obejrzeć drona z każdej strony jeszcze przed zakupem. Napisy na opakowaniu są głównie w języku angielskim, ale z tyłu znajdziemy również krótkie podsumowanie zawartości w języku polskim.



W środku pudełka znajdziemy czarno-pomarańczowego drona X-bee 2.3, kontroler, 8 śmigieł oraz to, co bardzo mi się spodobało – trzy baterie oraz ładowarki by szybko można było je naładować.

Overmax X-bee 2.3 w praktyce

Overmax x-bee 2.3
Overmax x-bee 2.3

Urządzenie wyposażone jest w typowy dla dronów 6-osiowy żyroskop, jednak to, co go wyróżnia to specjalny przycisk na kontrolerze. Po jego wciśnięciu mamy możliwość wyboru czy nasz pojazd ma zachowywać się jak samochód sterowany czy dron. W praktyce działa to całkiem sprawnie, jednak należy być ostrożnym, w szczególności w domu. Zwiększając maksymalne obroty silników w trybie jazdy, po przełączeniu na latanie – dron natychmiast odrywa się od ziemi i mknie ku górze. Warto pamiętać o tym i odpowiednio wcześniej przyhamować nieco silniki.

Skoro dron potrafi latać i jeździć, muszę ocenić te oba elementy. Jak sprawuje się w trakcie jazdy? Muszę przyznać, że wymaga sporo wprawy i najlepiej jeździć nim po płaskim terenie. Dron w trakcie jazdy cały czas poziomuje się. Przy przyspieszaniu delikatnie przechyla i mknie przed siebie. To zaleta ale także i wada. Dron reaguje natychmiast, ale gdy zaczyna poruszać się jak wahadło – sterowanie nim przypomina loterię. Dron skierowany jest głównie dla osób młodych, więc w ramach testu udostępniłem sprzęt 8-latkowi, 15-latkowi ale także… 60-latkowi. Potwierdziło się dokładnie to, co sam zauważyłem. Większość osób by zatrzymać urządzenie puszcza sterowanie silnikiem by go zatrzymać. Każdy dron zaczyna wtedy opadać na ziemię, a samochód sterowany staje w miejscu. Tutaj zaskoczenie, bo rozpędzony dron nawet na wyłączonym silniku nadal się porusza. Gdy zacznie się “gibać”, po włączeniu wstecznego ciągu możemy wylądować w krzakach gdyż pojedziemy tam, gdzie aktualnie wychylił się dron.

Jazda nim nie jest łatwa, ale przez to sprawia większą frajdę. Oczami wyobraźni widzę wyścigi tymi dronami po szkolnych korytarzach. Przełączając tryby można sprawić, że dron będzie całkiem sprawnie podskakiwał nad przeszkodami.

Overmax X-bee 2.3 – latanie

Overmax x-bee 2.3

Dronem możemy nie tylko jeździć, ale jak sama nazwa wskazuje – również latać. Dzięki osłonom, bez problemu wespniemy się po ścianach budynku bez ryzyka uszkodzenia śmigieł. Z tego samego względu świetnie sprawdza się w trakcie zabawy wewnątrz. A jak jest na dworze? Dodatkowe osłony nieco zwiększają jego rozmiary przez co jest bardziej podatny na podmuchy wiatru. Gdy na dworze wieje nieco większy wiatr, dron nie ma szans na stabilny lot. Producent podaje, że dron poleci nawet na 40 metrów od kontrolera, ale realny zasięg jest niższy. Ciekawostką jest, że gdy uruchomimy tryb lotu w trakcie jazdy, osłony drona cały czas obracają się w trakcie lotu zanim nie wytracą pędu. Wygląda to bardzo efektownie. Należy również zwrócić uwagę, że X-bee 2.3  jest całkiem wytrzymały. Po upadku z 10 metrów zaczął się odbijać od ziemi, ale zupełnie nic mu się nie stało.

Gdzie kupić

Overmax X-bee 2.3 – podsumowanie